Poradnik dla IT: przygotuj się do rekrutacji po angielsku szybko i bez zbędnego stresu. [podcast #12]

Rekrutacja po angielsku w IT - 7 kroków. Angielski dla IT. Podcast odcinek 12
Job interview w IT

Poradnik dla IT: przygotuj się do rekrutacji po angielsku szybko i bez zbędnego stresu. [podcast #12]

Dzień dobry Moi Drodzy!

Dziś przychodzę do Was z takim mini poradnikiem, jak przygotować się do rozmowy kwalifikacyjnej po angielsku, jeśli pracujecie w IT. Przede wszystkim chciałam pokazać, jakie strategie działają, a jakich pułapek unikać.

A co najważniejsze, pomogę Wam się przygotować w taki sposób, żeby zmniejszyć poziom stresu, a nie odwrotnie. Bo mam niestety wrażenie, że wiele takich poradników opiera się na jakichś clickbaitowych nagłówkach o tym, że unikaj tych błędów, nigdy tak nie rób na rozmowie kwalifikacyjnej, nie mów tego, bo zabrzmisz nieprofesjonalnie. Czyli na takim jednym wielkim straszeniu.

I moim zdaniem takie podejście nie tylko nie pomaga, ale wręcz może szkodzić, bo tylko nasila poziom stresu i obawy przed rozmową kwalifikacyjną. A jak wiemy, to właśnie stres najbardziej nam utrudnia mówienie po angielsku, w szczególności w sytuacjach takich jak rozmowa rekrutacyjna. Także u mnie czegoś takiego nie znajdziecie.

Ja reprezentuję takie bardzo pragmatyczne, bardzo realistyczne podejście, tym bardziej, że sama pracowałam kiedyś w IT i wiem, jakie są realne oczekiwania względem kandydatów, jeśli chodzi o mówienie po angielsku. Także naprawdę, na spokojnie. A kim ja jestem? Ja nazywam się Ewelina Biernacka i prowadzę specjalistyczne szkolenia dla osób z IT, które pomagają im przygotować się do typowych spotkań projektowych po angielsku w IT oraz rozmów rekrutacyjnych po angielsku.

Szkolenia dedykowane są w szczególności osobom, które znają już angielski na pewnym poziomie, ale mają silną blokadę mówienia lub zwyczajnie do tej pory nie miały wielu okazji do tego, żeby pracować po angielsku. A mają np. w planach zmianę pracy, projektu, czy chcą np. walczyć o awans, a zmiana ich roli, zmiana stanowiska będzie wymagała udziału w regularnych spotkaniach po angielsku, czy np. prowadzenia spotkań, czy prowadzenia demo dla klientów, czego do tej pory nie mieli okazji robić i chcą to przećwiczyć w takich właśnie bezpiecznych warunkach. Szczegóły na temat szkoleń znajdziecie na mojej stronie evelinabiernacka.com Zachęcam Was, żeby tam zajrzeć, ponieważ znajdziecie na stronie również transkrypcję tego odcinka, a także prezent w postaci darmowej lekcji do obejrzenia, która przyda Wam się w przygotowaniach do spotkań po angielsku, czy także rozmów rekrutacyjnych.

Dostęp do materiałów jest darmowy, po zapisie na mój newsletter, ale pamiętajcie, że z newslettera możecie zrezygnować w każdej chwili. Wszystkie linki znajdziecie w opisie do odcinka. A wracając do naszego dzisiejszego tematu, najpierw chciałam powiedzieć, ale bardzo króciutko, o tym czego unikać i jakie strategie nie działają.

Po pierwsze, nie polecam przygotowywać sobie bardzo skomplikowanych odpowiedzi z wykorzystaniem jakichś takich bardzo skomplikowanych wyrażeń, struktur gramatycznych, których normalnie nie użylibyśmy w rozmowie. Pamiętaj, że rozmowa kwalifikacyjna po angielsku to nie jest egzamin językowy i nawet jeśli widzisz w ogłoszeniu, że wymagany jest poziom angielskiego B2, to nikt nie będzie sprawdzał tego, czy Ty znasz już te 12 czasów gramatycznych, tylko czy będziesz w stanie komunikować się po angielsku efektywnie, jeśli będzie taka potrzeba. Czy jesteś w stanie opowiedzieć o swojej pracy po angielsku tak, żeby druga osoba zrozumiała Cię bez większych trudności.

Więc przygotowując sobie odpowiedzi na pytania rekrutacyjne, nie skupiaj się na tym, żeby jak najbardziej pochwalić się swoim angielskim, ale na tym, żeby w prosty, efektywny sposób przekazać najważniejszą treść. Po drugie, nie próbuj uczyć się swoich odpowiedzi na pamięć. To naprawdę, naprawdę nie działa.

Nawet jeśli przećwiczysz to wiele razy i w domu wydaje Ci się, że znasz wszystko na pamięć, to po pierwsze, jeśli na rozmowie kwalifikacyjnej będziesz zestresowany, łatwo możesz zapomnieć części swojej odpowiedzi, a wtedy się zaplączysz, zatmiesz i być może w ogóle zgubisz cały sens swojej wypowiedzi, a jeśli dostaniesz pytanie spoza tego, do czego się przygotowałeś czy przygotowałaś, może Cię to bardzo łatwo wytrącić z równowagi. Więc jeśli mówię tutaj o przygotowywaniu odpowiedzi na pytania rekrutacyjne, absolutnie nie mam na myśli uczenia się całych zdań na pamięć. I trzecia rzecz, która się nie sprawdza, to pójście na żywioł.

Bo ktoś mógłby powiedzieć, no tak, skoro mam nie przygotowywać sobie skomplikowanych odpowiedzi, tylko mówić swoim naturalnym angielskim. Skoro mam nie uczyć się na pamięć, no to może po prostu nie będę się przygotowywać, tylko wymyślę coś na bieżąco i jakoś to będzie. Oczywiście, może być tak, że taka strategia zadziała, ale osobiście jej nie polecam i za chwilę właśnie pokażę Ci, jakie strategie działają, bazując na moim doświadczeniu.

Tak naprawdę w odcinku ósmym mojego podcastu opowiedziałam więcej o tym, czego unikać, jakie strategie nie działają i co jest ważne. Więc jeśli jeszcze go nie słyszałeś, czy nie słyszałaś, to odsyłam właśnie do odcinka numer osiem. A dziś chcę się już skupić na takich konkretnych działaniach, co po kolei zrobić, jakie strategie działają, jakie podejście działa i ugryźć temat trochę z innej strony niż poprzednio.

W takim razie konkrety. Co zrobić po kolei? Po pierwsze, poukładaj sobie w głowie, co chcesz powiedzieć. Przemyśl swoje odpowiedzi.

Zanim zaczniesz je przygotowywać po angielsku, przemyśl, co tak naprawdę chcesz powiedzieć. O co mi tutaj chodzi? Często mam sytuacje, że zadaję na sesjach moich przygotowujących do rozmów rekrutacyjnych po angielsku pytania bardzo oklepane. Powiedz mi o swoich największych osiągnięciach.

Podaj przykład najtrudniejszego projektu, w którym byś brała udział. W czym jesteś dobry? Co cię wyróżnia? Bardzo często osoby, z którymi ćwiczę, nie mają zbudowanej takiej strategii, czyli

jak chcę się zaprezentować. Przykładowo, jeśli jestem programistą, w czym się specjalizuję? Może jestem świetnym specjalistą od rozwiązań chmurowych.

Może oprócz tego, że robię standardową robotę dewelopera, też potrafię zrobić coś z zakresu pracy devopsa. A może zupełnie w drugą stronę? Może jestem świetny czy świetna w prowadzeniu spotkań. Bo taką mamy strukturę w firmie czy w projekcie, że biorę udział też w bezpośrednich rozmowach z klientem, zbieraniu wymagań, czy prowadzeniu demo.

I podobnie z pytaniami technicznymi. Często to widzę właśnie, pracując z klientami, że osoby naprawdę doświadczone, które wiem, że dokładnie rozumieją różne zagadnienie, o które ich pyta, kiedy ćwiczymy rozmowę techniczną. Wiem, że tego używają na codzień.

Wiedzą, jak to wykorzystać. Kiedy są zaskoczeni przeze mnie pytaniem, czasem mają trudność w ugryzieniu tematu. Czyli, ale jak to komuś wytłumaczyć? Jak to pokazać? Przykładowo, backendowcy są często pytani o wzorce projektowe.

I można je wyjaśnić na różne sposoby. Pewnymi przykładami, analogiami, czy nawet opowiedzeniem o tym, jak coś wykorzystuję w projektach i w czym mi to pomaga, a kiedy bym tego nie użyła. I teraz możecie mi powiedzieć, ale Ewelina, co to ma do angielskiego? I tu dochodzimy do sedna sprawy.

Mając poukładane w głowie to, co chcemy powiedzieć, dużo łatwiej będzie nam to opowiedzieć po angielsku i znaleźć odpowiednie słowa. Jeśli wiesz, co chcesz powiedzieć, w jaki sposób opowiedzieć dany temat, jakie przykłady podać, język angielski staje się mniejszym problemem niezależnie od Twojego poziomu zaawansowania. Dlatego, że nie musisz już wtedy jednocześnie na bieżąco wymyślać i rzeźbić odpowiedzi i w tym samym czasie jeszcze zastanawiać się, jak to powiedzieć po angielsku.

Więc ten poziom trudności jest po prostu dużo mniejszy. I wiadomo, że nie jesteśmy w stanie się przygotować na wszystkie możliwe pytania rekrutacyjne. I nie o to chodzi, żeby teraz się stresować i spędzać na to setki godzin.

Ale umówmy się, te pytania są naprawdę powtarzalne. I przemyślenie odpowiedzi do chociażby części tych potencjalnych pytań bardzo pomoże nam odpowiedzieć później na nie również w języku angielskim. To przejdźmy teraz do drugiego punktu.

Jest nim robienie notatek, ale uwaga, uwaga, uwaga! W podpunktach! Przed chwilą mówiłam o tym, żeby nie uczyć się odpowiedzi na pamięć, ale jednocześnie polecam robić sobie króciutkie notatki, ale tylko ze słowami kluczowymi. Nie chodzi o to, żeby teraz przywiązywać się do jakichś konkretnych zdań, tylko mieć takie przypominajki, takie, jak ja to mówię, drugowskazy, które nie pozwolą nam się pogubić w naszej wypowiedzi, ale też uratują nas w razie pustki w głowie. A kiedy mamy już te notatki, to przechodzimy do punktu trzeciego, czyli ćwiczenie odpowiadania na głos.

Korzystając właśnie z naszych notatek, wyobrażamy sobie teraz, że budujemy całą wypowiedź,

ale nie w głowie. Bo wiecie, w głowie to naprawdę wszystko jest proste. A jak już musimy powiedzieć to na głos, to wymaga to od nas dużo większej precyzji, więc ćwiczymy na głos.

I tutaj ważna uwaga. Taka odpowiedź za każdym razem będzie brzmiała trochę inaczej. Jeśli będziemy ćwiczyli drugi, trzeci, czy czwarty raz.

I o to właśnie chodzi. To jest dobre, dlatego że dzięki temu nie przywiązujemy się do takiego czy innego zdania, ale skupiemy się na efektywnym przekazaniu treści. Ćwiczymy kilka różnych możliwości, jak coś możemy opowiedzieć, jakich wyrażeń, jakiej gramatyki możemy użyć.

I dzięki temu mamy później jakby większe pole do manewru, więcej możliwości do wykorzystania. Już później na prawdziwej rozmowie. A kiedy już przećwiczymy odpowiadanie na głos samodzielnie dwa, trzy razy, przechodzimy do punktu czwartego, czyli zwiększenia stopnia trudności.

Co mam tu na myśli? Chodzi o to, żeby do pewnego stopnia odtworzyć realia rozmowy rekrutacyjnej i pewien stres z nimi związany, który wiąże się z tym, że po prostu jest przed nami druga osoba, która nas słucha. I możemy zrobić to na kilka różnych sposobów. Najbardziej oczywistym jest przećwiczenie z kimś.

Umówienie się z taką osobą jak ja, która przećwiczy z Wami rozmowę rekrutacyjną po angielsku i da Wam feedback, czy po prostu z kolegą, koleżanką, kimś znajomym, kimś bliskim, żeby mieć tą drugą osobę naprzeciwko siebie, która nas słucha i która może też dać nam informację zwrotną na ile to, co powiedzieliśmy, było zrozumiałe, czy na co zwrócić uwagę. Ale jeśli z jakiegoś powodu nie jesteście jeszcze gotowi na to, żeby ćwiczyć z kimś, możecie spróbować takiej metody pośredniej. Na przykład ćwiczyć mówienie przed lustrem albo przed ekranem.

Odpalić sobie, nie wiem, Zooma czy inną aplikację, włączyć kamerę i widzieć swoją twarz na ekranie. I to naprawdę działa. Ja wiem, że to brzmi może trochę dziwnie, bo przecież wiemy, że naprzeciwko nas jesteśmy tylko my sami, tam nie ma nikogo obcego.

Ale mimo to, widzenie swojej twarzy na ekranie jest czymś rozpraszającym, czymś nieco stresującym. Ja się o tym sama przekonałam, jak pierwszy raz musiałam nagrać materiały wideo na platformę i się okazało, że jest to o wiele trudniejsze niż po prostu nagrywanie głosu. Sytuacja, w której ja widzę swoją twarz na ekranie.

Oprócz tego możesz też ustawić sobie timer. Na przykład 3 minuty na odpowiedź, czy 5 minut. To nie ma aż takiego dużego znaczenia.

Ale po pierwsze, pomoże nam się to nie rozwlekać z naszymi odpowiedziami, jeśli mamy do tego tendencję. A po drugie, właśnie wracając do tego, co mówiłam, jest to taki dodatkowy czynnik stresowy, czyli kolejna rzecz, której musimy pilnować. Coś, co nas nieco rozprasza i też może pomóc nam jakby trochę poczuć w środku stres podobny do tego, który odczuwamy na rozmowie rekrutacyjnej, tylko w mniejszym natężeniu.

I oczywiście nie uchroni nas to w 100% przed stresem w trakcie rozmowy rekrutacyjnej, ale jeśli oswoimy się z mówieniem po angielsku, odpowiadaniem na pytania rekrutacyjne po angielsku w takich bezpiecznych warunkach, to możemy bardzo mocno zredukować stres, który będziemy później czuli na tym faktycznym, prawdziwym spotkaniu. I jeśli ten stres później na rozmowie kwalifikacyjnej będzie połowę mniejszy niż to, co byśmy czuli normalnie, to może zrobić naprawdę ogromną różnicę i sprawić, że będziemy w stanie skupić się na naszych odpowiedziach, dużo łatwiej będziemy w stanie znajdować odpowiednie słowa i będziemy koniec końców dużo bardziej zadowoleni z naszych odpowiedzi. Teraz przejdźmy do punktu piątego, czyli przygotuj się na to, aby dopytać, kiedy nie zrozumiesz.

Wiele osób bardzo stresuje się, że nie zrozumie rekrutera. I co to będzie, jak ja nie zrozumiem rekrutera? No nic nie będzie. Po prostu dopytasz.

Jest to coś zupełnie normalnego, że możesz nie zrozumieć drugiej osoby. I nie ma naprawdę co się wstydzić dopytywać. Dużo lepiej jest dopytać, niż udawać, że zrozumieliśmy i zgadywać i odpowiedzieć zupełnie nie na temat.

Ale, na co zwracam uwagę, czasem nie wystarczy poproszenie o powtórzenie, czyli to klasyczne Could you say that again? Przy okazji przypominam, że w linku, który jest w opisie znajdziecie transkrypcję do odcinka, więc jeśli któregoś z tych wyrażeń, które tutaj użyję, nie zrozumiecie ze słuchu, to bez obaw znajdziecie wszystko w tekście. A wracając do tematu. Jeśli to, że nie zrozumiesz drugiej osoby, wynika z tego, że ta osoba mówi po prostu za cicho, to sama prośba o powtórzenie niekoniecznie rozwiąże nam sytuację.

Bo druga osoba może się nie zreflektować, nie zorientować się, że problem leży w tym, że mówi za cicho i odpowie wam drugi raz dokładnie to samo, tak samo cicho i nadal nie zrozumiecie. I będzie wam głupio dopytywać trzeci czy czwarty raz. Tak samo, jeśli ktoś używa wyrazów, jakichś akronimów na przykład, takich jakichś specyficznych zwrotów, których nie rozumiecie, to prośba o powtórzenie też nie rozwiąże sytuacji.

W tym wypadku musimy wprost poprosić o wyjaśnienie danego słowa czy wyrażenia. Tak więc, jeśli dopytujemy po angielsku, ważne jest, żeby pokazać też, w czym leży problem. Na mojej platformie mam całą lekcję, gdzie tam przez 20 minut opowiadam o tym, jak to robić z przykładami, ale tutaj nie chcę was jakby teraz przytłoczyć zbyt dużą ilością przykładów na raz, dlatego, że jesteśmy tutaj w tej formacie podcastowym, więc wybrałam tylko pięć wyrażeń które w najprostszy sposób pomogą dopytać w różnych sytuacjach.

Więc, tak jak mówiłam, w sytuacji, gdzie tylko potrzebujemy powtórzenia dokładnie tego, co przed chwilą osoba nam powiedziała, wystarczy zwykłe Could you say that again?

Ale jeśli problem z niezrozumieniem leży w tym, że ktoś mówi za cicho albo mówi za szybko, często będziemy musieli o tym wprost powiedzieć, bo nie zawsze po takim zwykłym prośbie o powtórzenie druga osoba się zreflektuje, żeby powiedzieć to tak bardziej wyraźnie, wolniej czy głośniej. Więc, jeśli ktoś mówi za cicho, możemy poprosić o to, żeby druga osoba mówiła głośniej, prosząc po prostu Could you please speak up? Czy możesz, proszę, mówić głośniej?Could you please speak up?

Z kolei, kiedy ktoś mówi za szybko, mogę poprosić Could you please speak more slowly? Czy możesz, proszę, mówić wolniej? Could you please speak more slowly? Jeśli natomiast nasze niezrozumienie wynika z tego, że nie rozumiemy jakiegoś wyrazu, akronimu, jakiegoś określenia, też powiedzmy wprost, że nie wiemy, o co chodzi, tak? Ja słyszę słowa, rozumiem te słowa, w sensie słyszę, co druga osoba do mnie mówi, ale ja nie wiem, o co chodzi. Nie wiem, o co druga osoba mnie na przykład prosi.

W takiej sytuacji też wprost powiedzmy, w czym leży problem. Powiedzmy, że nie rozumiemy, prosimy o wyjaśnienie, albo prosimy o wyjaśnienie jakiegoś określonego fragmentu. Jak to możemy powiedzieć po angielsku? Na przykład I’m not sure I understand.

Nie jestem pewna, czy rozumiem. I’m not sure I understand. What exactly do you mean? Co dokładnie masz na myśli? What exactly do you mean? Tak? Czyli proszę o wyjaśnienie.

Powiedz mi o tym więcej. Lub jeśli moje niezrozumienie dotyczy określonego słowa, czy fragmentu tego, co osoba powiedziała. What do you mean by (…)? Co rozumiesz przez? What do you mean by? Tutaj oczywiście powtarzam ten fragment, którego nie zrozumiałam.

W znaczeniu takim, że nie rozumiem, co to oznacza. Słyszę słowo, ale nie wiem, co ono oznacza. Możemy mieć też trzeci rodzaj sytuacji, w której wydaje mi się, że rozumiem, ale nie jestem pewna.

Bo na przykład przychodzą mi dwie różne możliwości, co może mieć na myśli druga osoba. W tej sytuacji mogę po prostu sparafrazować i dopytać o to, czy to jest właśnie to, o co druga osoba mnie pytała albo prosiła. Tu może się przydać nam na przykład wyrażenie Just to make sure.

Tak, żeby się upewnić. Just to make sure. Przykładowo.

Just to make sure, would you like me to talk about my previous company or a specific project? Tak, żeby się upewnić. Czy prosisz mnie, żebym opowiedziała o mojej poprzedniej firmie, czy jakimś konkretnym projekcie.

Bo pytanie było na tyle ogólne, że w zasadzie mogę je rozumieć dwojako. I tych wyrażeń do każdej z tych sytuacji jest potencjalnie przynajmniej kilka różnych, które możemy wykorzystać. Możesz znaleźć swoje, które bardziej tobie odpowiadają, ale tak jak mówiłam, po pierwsze nie chciałam Was przytłaczać zbyt dużą ilością przykładów, bo nie jest to lekcja o dopytywaniu.

Po drugie nie chciałam też za bardzo przedłużać tego odcinka, bo mamy jeszcze kilka tematów do omówienia. Więc wracając do kroków, które polecam podjąć, żeby przygotować się do rozmowy rekrutacyjnej po angielsku, po tym jak już mamy przemyślane, co chcemy powiedzieć, przećwiczone na głos, najlepiej z kimś. Jesteśmy przygotowani do tego, żeby dopytać, gdy nie zrozumiemy.

Moja wskazówka numer sześć brzmi Przygotuj sobie wcześniej small talk i pytania do rekrutera

po angielsku. To są takie stałe elementy, ale niekoniecznie lubiane. Dlatego polecam wcześniej przemyśleć i przećwiczyć pytania do osoby, z którą się spotkacie.

Dzięki temu możecie uniknąć swego rodzaju zaskoczenia, tak jak w przypadku small talku, ale też pokazać, że przygotowaliście się naprawdę do spotkania, zrobiliście research i poważnie podchodzicie do tematu. Jeśli chodzi o to, jak przygotować się do small talku, to mówiłam o tym w ostatnim odcinku. Ale jeśli chcecie, to mogę przygotować na ten temat cały osobny odcinek.

Napiszcie w komentarzu, bo jest to jeden z moich ulubionych tematów. Nie dlatego, że lubię small talk. Wręcz przeciwnie.

Dlatego, że kiedyś go absolutnie nie cierpiałam i byłam w tym kompletnie beznadziejna, ale nauczyłam się tego i teraz chętnie właśnie opowiadam innym, jak sobie z tym radzić. A tak w takim telegraficznym skrócie, chodzi o to, żebyśmy to my głównie zadawali pytania w trakcie small talku. Czyli jeśli dostajemy pytanie, na które niekoniecznie chcemy odpowiadać, nie za bardzo wiemy, co powiedzieć, możemy odpowiedzieć bardzo króciutko i też zadać pytanie drugiej osobie.

W przypadku rozmowy rekrutacyjnej możemy zapytać na przykład o coś, czego dowiedzieliśmy się o firmie w ramach naszego researchu. Nie jest to trudne, bo firmy bardzo dużo publikują na Linkedinach itd., więc możemy po prostu nawiązać do tego, że a tutaj ostatnio wyczytałam, że zaczęliście jakiś tam projekt, albo skończyliście projekt, albo gdzieś tam byliście, coś zorganizowaliście i zagadać o to. Wtedy to nie my musimy dużo mówić w trakcie small talku, a jednocześnie nie wypadamy nieuprzejmie, czy nie zapada ta niezręczna cisza, której tak bardzo wszyscy nie lubimy.

I oczywiście pytania do rekrutera, te, które chcemy zadać na koniec naszej rozmowy, czy te pytania do small talku, takie po prostu tematy, o które chcemy zagadać, też przygotowujemy sobie i ćwiczymy od razu oczywiście po angielsku. Sprawdzona metoda, polecam. I ostatni krok, który chcę dziś omówić w ramach przygotowań do rozmowy rekrutacyjnej po angielsku, czyli punkt numer 7, brzmi dowiedz się, czego masz się spodziewać na rozmowie, czyli jaki będzie miała charakter, przebieg, plan, z kim będzie ta rozmowa, bo dzięki temu będziesz mógł, czy mogła, dużo lepiej się do niej przygotować.

Teoretycznie powinieneś dostać takie informacje w mailu z zaproszeniem, ale jeśli nawet ktoś ich nie wysłał, to naprawdę śmiało możesz o to zapytać. Nie będzie to nic dziwnego, bo zupełnie inaczej będziesz się przygotowywać do rozmowy z HRami, z menadżerem, czy z osobą techniczną. Jeśli na przykład w ramach procesu rekrutacyjnego Twoim zadaniem było przygotowanie jakiegoś zadania rekrutacyjnego i dowiesz się, że częścią rozmowy rekrutacyjnej będzie opowiedzenie o tym zadaniu, o rozwiązaniach, które zaproponowałaś, będziesz wiedziała, że w ramach swoich przygotowań musisz przećwiczyć sobie opowiadanie o swoim kodzie, czy o swoim projekcie po angielsku.

Nie jest to coś o wiele trudniejszego niż odpowiadanie na zwykłe pytania rekrutacyjne. Wręcz

często będzie to czymś łatwiejszym, ale jest to inny sposób wypowiedzi i warto wcześniej przemyśleć, jak do tego podejść i przećwiczyć to po angielsku. Oczywiście nie wyczerpałam tutaj wszystkich tematów, ale starałam się, żeby dzisiejsze nagranie nie było zbyt długie.

Jeśli masz swoje pomysły, swoje sposoby, techniki, które tobie się sprawdzają, koniecznie napisz o tym w komentarzu, bo dzięki temu możesz pomóc innym osobom. Zachęcam do subskrybowania mojego kanału, polajkowania tego materiału, jeśli ci się spodobał i wysyłania go komuś, komu mógłby się on przydać. Przypominam, że w opisie znajdziecie link do transkrypcji dzisiejszego odcinka oraz link do darmowej reakcji, którą możecie odebrać po zapisaniu się na mój newsletter.

I dajcie znać, czy small talk po angielsku to jest temat, o którym chcielibyście usłyszeć w kolejnym odcinku. Dziękuję za dosłuchanie do końca i do usłyszenia!